• Jeszcze do niedawna antynatalizm budził w Polsce skrajnie negatywne reakcje. Katolickie, bezwarunkowe przywiązanie do świętości życia i traumy, jakie fundowała nam historia, uszczuplając co jakiś czas naszą liczebność, kneblowały dyskusję o (nie)moralności płodzenia dzieci. Aby nadrobić te zaległości, trzeba było kogoś, kto rozumie nie tylko argumenty antynatalistów, ale i obawy ich adwersarzy. I ktoś taki się pojawił!

    11 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Ludzie bezdzietni spotykają się z coraz większą akceptacją społeczną, ale przestrzeń realna i wirtualna wciąż pełna jest mentalnych skamielin, dla których bezdzietność to w najlepszym przypadku ekstrawagancja, w najgorszym – wynaturzenie. Tak przynajmniej wynika z waszych komentarzy. Stworzyłam więc krótki przewodnik po bezdzietności z wyboru dla opornych. Wypunktowałam te komcie, z którymi najczęściej się spotykacie. Jeśli jakaś mentalna skamielina zajdzie wam za skórę, odeślijcie ją do mnie:)

    20 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Przybywa „hańb”, za które możemy oberwać dyscypliną po grzbiecie. Biczuje się nas za urodę i jej brak, za cnotliwość i rozwiązłość, za jedzenie i niejedzenie, podróżowanie albo siedzenie na tyłku… W Encyklopedii Wstydu Powszechnego przybywa haseł: body shaming, slut shaming, fly shaming, eko shaming, mom shaming, flat shaming… Czy do tych współczesnych „hańb” nadal należy bezdzietność? Czy istnieje coś takiego jak childfree shaming? Sprawdźmy!

    25 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Ostatnio czuję się jak żaba we wrzątku. Założę się, że wy też. Siedzimy w garze i bezradnie obserwujemy pierwsze pojawiające się bąbelki. Jeszcze trochę ognia, jakaś antykobieca ustawa, kilka surowych rozporządzeń, kolejny order dla prolajferki i będziemy ugotowane. Stracimy to, o co z takim mozołem walczyły nasze przodkinie. My, ich wnuczki, pozwolimy na powrót sprowadzić się do roli niemych inkubatorów, bo horda żałosnych kreatur zdemolowała nam demokrację. Wciąż jednak mamy wybór – możemy czuć się bezradne albo wściekłe.

    11 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Wpis ten dedykuję wszystkim tym, którzy nie potrafią przejść obok bezdzietnika, nie rzuciwszy z pogardą: „Nie miej sobie dzieci, ale nie dorabiaj do tego ideologii”. O jaką ideologię chodzi? Co to znaczy „dorabiać ideologię”? I najważniejsze – dlaczego akurat bezdzietność ma być od niej wolna, skoro od stuleci do rodzicielstwa dorabia się najfantastyczniejsze ideologie? Żeby odpowiedzieć na te pytania, muszę najpierw popatrzeć w słońce…

    36 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Jeszcze tydzień temu nie podejrzewałam, że pandemia koronawirusa może mieć cokolwiek wspólnego z bezdzietnością. Gdy wywrotowy przybysz z Wuhan pojawił się nad Wisłą, poczułam się zwolniona z bezdzietnikowej misji. W końcu trudno dzielić demograficzny włos na czworo, kiedy trzeba walczyć o rzeczy fundamentalne: mydło, VPN czy papier toaletowy. „Sorry, blogasku”, pomyślałam niemal radośnie, wymęczona szukaniem wymówek dla przewlekłej niemocy twórczej, „siła wyższa, wirus u bram…”. Dziś jednak zmieniłam zdanie i postanowiłam ożywić bloga. Okazało się, że koronawirus potrafi zainfekować każdą niszę tematyczną. Nawet moją.

    39 Facebook Twitter Google + Pinterest